kancelariakrych.pl

Kancelaryjne nowości

Sędzia w sprawie ‘Baby Messiah’ musi stawić czoła zarzutom dyscyplinarnym

Tak jak przewidywaliśmy, dziecko “Mesjasz” zachowało swoje imię nadane mu od urodzenia. To, czego nie przewidzieliśmy, to zarzuty dyscyplinarne, z jakimi musi się teraz zmierzyć sędzia.

W sierpniu sędzia ds. alimentów Lu Ann Ballew z Tennessee nakazała zmianę imienia dziecka z “Mesjasz” na “Martin”, mówiąc, że to pierwsze jest zarezerwowane dla oryginalnego JC (jak w Jezusie Chrystusie). Ostatecznie, inny sędzia uznał orzeczenie Ballew za niekonstytucyjne i przywrócił dziecku imię Mesjasz. (Alleluja!)

Teraz Ballew stoi w obliczu formalnych zarzutów dyscyplinarnych za wyrażanie niewłaściwych uprzedzeń religijnych.

Twój honor nie może być świętszy niż ty

Niezależnie od tego, czy jesteś sędzią wierzącym w Biblię, czy sędzią hedonistą, wszyscy sędziowie muszą przez cały czas sprawiać wrażenie bezstronnych.

Pewien żartobliwy sędzia przekonał się o tym na własnej skórze. Wygląda na to, że Ballew też się o tym przekona.

Kodeks postępowania sądowego w Tennessee wyraźnie stanowi, że religia i inne osobiste uprzedzenia nie mogą odgrywać roli, gdy sędziowie wykonują swoje obowiązki.

Najbardziej szkodliwym przykładem na to, że Ballew działała w oparciu o swoje osobiste preferencje religijne – naruszając stanowy kodeks postępowania sądowego – było jej sądowe oświadczenie, że “Słowo Mesjasz jest tytułem i to tytułem, na który zasłużyła tylko jedna osoba, a tą jedną osobą jest Jezus Chrystus”.

Powiedziała również, że był to pierwszy raz, kiedy nakazała zmianę imienia, ale decyzja ta była najlepsza dla dziecka – zwłaszcza, gdy dorastało w hrabstwie o dużej populacji chrześcijańskiej.

W świetle tych dowodów, trzyosobowy panel dochodzeniowy Tennessee Board of Judicial Conduct stwierdził, że istnieje “uzasadniony powód, aby sądzić, że popełnił wykroczenia sądowe” i skierował radcę dyscyplinarnego rady stanu do wniesienia oskarżenia, donosi Reuters.

Zostaniesz ukarany

Ballew ma 30 dni na złożenie odpowiedzi do sądu, w którym to czasie rozprawa będzie zaplanowana w celu nałożenia sankcji, donosi Reuters.

Sankcje te mogą sięgać od publicznej nagany do usunięcia ze stanowiska.

Biorąc pod uwagę, że komisja uznała, iż zachowanie Ballew “podważyło zaufanie do sądownictwa, było przejawem uprzedzeń i stronniczości oraz stanowiło niedopuszczalny komentarz do toczącej się sprawy”, jej kara może być surowa.

Teraz to Ballew musi szukać skruchy nie u swojego zbawcy, ale w swojej radzie sądowniczej. Trzymajmy kciuki, żeby nie popadła w syndrom męczennicy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *